Wiele osób zna to uczucie: wieczorem, na pustej ulicy, czarny kot przebiega drogę. Ktoś się uśmiecha, ktoś zwalnia kroku, ktoś bez namysłu pluje przez lewe ramię. Nawet jeśli w przesądy nie wierzysz, ciało reaguje, zanim zdążysz pomyśleć.
Podobnie jest z krukiem. Siedzi nieruchomo na płocie albo na gałęzi, patrzy, i od razu robi się trochę poważniej. Te dwa ciemne zwierzęta towarzyszą ludziom od wieków i niosą ze sobą wyjątkowo sprzeczne skojarzenia: raz szczęście, raz złą wróżbę, raz mądrość, raz lęk.
W tym tekście przyglądamy się, skąd te znaczenia się wzięły i co mówią bardziej o nas niż o samych zwierzętach. Bez wróżenia i bez straszenia. Same obrazy, historie i jedna karta tarota, która pasuje do nich zaskakująco dobrze.
Symbol nie wie, co znaczy. To my wkładamy w niego to, co niesiemy.
Skąd strach przed czarnym kotem
W starożytnym Egipcie koty otaczano czcią. Bogini Bastet miała kocią głowę, a krzywdzenie kota uchodziło za poważne przewinienie. W średniowiecznej Europie obraz się odwrócił. Kot, zwierzę nocne, samodzielne i trudne do oswojenia, zaczął pasować do opowieści o czarownicach i sabatach. Już w XIII wieku papieski dokument z 1233 roku opisywał czarnego kota jako część rzekomych tajemnych obrzędów.
Nie trzeba było więcej. Wystarczyło, że kot widziany o zmierzchu wyglądał jak cień, który się rusza. Strach często nie potrzebuje powodu, wystarczy mu ciemność i brak pewności, co właściwie się widzi.
W Polsce przesąd jest dobrze znany: czarny kot, który przebiegnie drogę, zwiastuje pecha. Wielu osobom to zdanie nic nie mówi o kotach, za to wiele o dzieciństwie, babci i starych opowieściach.
Ten sam kot, inna opowieść
Wystarczy zmienić kraj, żeby znaczenie się odwróciło. W Wielkiej Brytanii czarny kot bywa uważany za znak szczęścia. Marynarze trzymali je na statkach, a spotkanie kota przed wyjściem w drogę miało oznaczać szczęśliwy powrót. W Japonii czarny kot kojarzy się z ochroną i dobrą passą.
To ważna rzecz do zapamiętania. Jeśli to samo zwierzę raz jest znakiem pecha, a raz szczęścia, to znaczenie nie siedzi w kocie. Siedzi w kulturze, która patrzy, i w osobie, która ma własne wspomnienia.
Dla jednej osoby czarny kot to cień z zakamarka. Dla innej: Mruczek, który spał na kolanach przez całą szkołę średnią.
Kruk, posłaniec między światami
Kruk ma w kulturze jeszcze bardziej wielowarstwową opinię. W mitologii nordyckiej Odyn miał dwa kruki, Hugina i Munina, których imiona oznaczają myśl i pamięć. Każdego ranka wysyłał je w świat, a wieczorem wracały i opowiadały mu, co widziały. Kruk jest tu zwiadowcą i nosicielem wiedzy, a nie zwiastunem nieszczęścia.
W Biblii kruki karmiły proroka Eliasza na pustyni. W Anglii ze strażą kruków w Tower of London wiąże się legenda, że królestwo upadnie, jeśli ptaki je opuszczą. Do dziś ktoś dba o to, żeby tam zostały.
Warto też dodać coś mniej mistycznego: kruki to jedne z najbardziej inteligentnych ptaków. Rozwiązują zagadki, zapamiętują ludzkie twarze i potrafią się komunikować. Nic dziwnego, że ludzie patrzyli na nie z mieszanką szacunku i niepokoju.
Kruk i koniec: kiedy ptak przypomina o przemijaniu
Kruk bywa też kojarzony ze śmiercią. Gdzie pola bitew i cmentarze, tam i kruki. W ludowych wierzeniach jego krakanie przy domu uchodziło za zły znak. Ale kruk przy końcu czegoś jest głównie świadkiem. Nie sprawia, że coś się kończy.
Dlatego w tarocie dobrze rozumie się go przez kartę Śmierć. Ta karta rzadko mówi o dosłownym końcu życia. Częściej wskazuje, że jakiś etap, nawyk albo układ się kończy i warto to zauważyć, zanim zrobi to za nas życie. Kruk przypomina podobnie: nic nie trwa w nieskończoność i da się to powiedzieć spokojnie.
Księżyc: dlaczego ciemne zwierzęta tak nas poruszają
Żaden kot ani kruk nie jest bohaterem klasycznej talii Rider-Waite-Smith, ale jedna karta opowiada o tym samym nastroju. Na Księżycu pies i wilk wyją do księżyca, z wody wychodzi rak, a między dwiema wieżami biegnie wąska ścieżka. Wszystko jest oświetlone, ale niedokładnie.
To właśnie jest scena, w której pracuje wyobraźnia. Kiedy mało widać, mózg dopowiada resztę, a dopowiada zwykle to, czego się boimy albo na co mamy ochotę. Księżyc w tarocie mówi o niepewności, o domysłach i o intuicji, której nie warto mylić z lękiem.
Czarny kot i kruk są jak ta karta w miniaturze. Pojawiają się w półmroku, są trochę nieczytelne i dlatego tak dobrze przyjmują cudze projekcje. Jeśli czujesz niepokój na ich widok, to nie znaczy, że zapowiadają coś złego. Może po prostu dotykają miejsca, w którym ostatnio brakuje ci pewności.
Blisko tego nastroju jest też Kapłanka: cisza, tajemnica i wiedza, która nie mówi wszystkiego od razu.
Mała praktyka: co te zwierzęta budzą w tobie
Zamiast pytać, co czarny kot i kruk „naprawdę znaczą”, możesz zapytać, co znaczą dla ciebie. To zwykle ciekawsze i dużo bardziej użyteczne.
Weź kartkę i zapisz pierwsze trzy skojarzenia z czarnym kotem, a potem trzy z krukiem. Nie poprawiaj ich i nie oceniaj. Zobacz, które są dziedzictwem cudzych opowieści (babcia, bajki, filmy), a które twoimi własnymi wspomnieniami.
Jeśli chcesz, dołóż do tego jedno pytanie: co w moim życiu jest teraz w półcieniu i wymaga więcej światła, a nie więcej strachu? Odpowiedź nie musi być efektowna. Czasem to jedna rozmowa, której unikasz, albo decyzja, którą odkładasz.
Czarny kot i czarny kruk nie niosą żadnego wyroku. To dwa zwierzęta, które ludzie od wieków ubierali w znaczenia, bo ciemność aż prosi o opowieść.
Możesz pozwolić im być symbolem, który coś w tobie porusza, i zostawić sobie prawo, żeby uśmiechnąć się na widok kota przebiegającego ulicę. Albo po prostu go pogłaskać, jeśli się da.
Sekcja komentarzy jest jeszcze pusta. Bądź pierwsza lub pierwszy i zostaw swój głos.